Koszyk

  1. x X

Zakupy razem: 0.00 zł

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Swimrun, po co im te wiosła?

Używanie wiosełek w treningu pływackim to przede wszystkim kształtowanie i budowanie siły. To właśnie ona daje zawodnikowi napęd. Zwiększenie powierzchni dłoni poprzez korzystanie z materiałów oporowych w pływaniu daje zdecydowanie większą wartość w budowaniu siły, niż niejedno ćwiczenie na siłowni. Trudno jest bowiem odwzorować na lądzie napięcie mięśni, jakie towarzyszy przy pociągnięciu pływackim ręką i częścią korpusu w wodzie, zaczynając od chwytu, poprzez pociągnięcie aż do wykończenia ruchu.

Producenci sprzętu prześcigają się w produkcji odpowiednich artykułów pływackich pomocnych w treningu dedykowanemu sile pływackiej.

Każde z nich ma inne zastosowanie. Coraz częściej oprócz siły, wiosełka pomagają w doskonaleniu techniki i efektywności stylu.

Spójrzcie na przedstawione na obrazku łapki pływackie. Freestyle Hand Paddles marki Finnis.To wiosełka które poprzez swój kształt zmniejszają opór w wodzie, co wydłuża ruch i poprawia rotację.

Innym przykładem są wiosełka „bez gumek” np. Agility Paddles
Nieprawidłowe prowadzenie ręki w wodzie powoduje spadanie wiosełek z dłoni. To wymusza prawidłową technikę, a tym samym stawią ją ponad upragnioną silą… upragnioną do pokonywania długich odcinków.

Nie samą dłonią generujemy napęd. Czasem widuje się zawodników wykorzystujących wiosełka pogarszające chwyt wody FINIS-PT/1432.  To dziwne urządzenie ma poprawić naszą technikę poprzez wymuszenie chwytu całą ręką poza samą dłonią. Podobne ćwiczenie daje doskonale znane pływanie na pięściach.

Technika techniką, siła siłą ale po co Swimrunnerzy używają wiosełek?

Mając na sobie piankę, materiały wypornościowe, czyli elementy pozwalające na utrzymanie wyższej pozycji w wodzie, pozostaje tylko wprawić ciało w ruch, włączając „motor”.

Pływacy aby pływać szybciej generują napęd najczęściej z nóg. Im mocniej nimi pracują, tym mocniej płyną. W swimrunnie ciężar napędu z uwagi na ciągłą zmianę dyscypliny, zawodnicy muszą przenieść wyżej. W ich przypadku motorem stają się dłonie uzbrojone w wiosła. U większości zawodników nogi w tym czasie odpoczywają, szykując się na kolejny odcinek biegowy. Jednak jeśli myślisz ze samo uzbrojenie załatwia sprawę to jesteś w błędzie.

Niejednokrotnie doświadczyłem sytuacji, w której, teoretycznie słabsza w wodzie kobieta, ciągnęła na holu osiłka. Oczywiście im krótszy dystans tym łatwiej będzie nam opierać pływanie na sile ale co gdy tej siły zabraknie?

Wiosła mają nam pomagać od momentu zetknięcia z powierzchnią wody poprzez chwyt i pociągnięcie. Im dłuższe tym lepiej. To pozwala zachować balans pomiędzy siłą a techniką. Szczególnie gdy zawody rozgrywane są parami.

Doświadczeni zawodnicy podczas dłuższych odcinków pływackich sugerują, by odpuścić sobie lekko chwyt wody (bardzo techniczny ale też mocno siłowy jeśli weźmiemy pod uwagę ilość powtarzalnych pociągnięć), a skoncentrować się na wykończeniu pociągnięcia. Za przykład podają ile razy jesteś w stanie podciągnąć się na drążku nachwytem, a ile razy więcej wypchnąć się do góry na drążkach z pozycji siodełka? Zazwyczaj mamy siły na więcej wypchnięć niż podciągnięć. Kończenie ruchu w łapach nie męczy rotatorów barków tak jak umiejętny dokładny chwyt.

Początkujący zawodnicy lub nawet Ci, którzy mieli dłuższą przerwę w pływaniu na łapach powinni też zacząć wprowadzać ten element treningowy stopniowo. Kontuzje wynikające z przeciążenia rotatorów barków, wloką się długo, nie raz uniemożliwiając miesiącami zrealizowanie właściwych treningów pływackich. Tak więc przed okresem, gdy zaczniecie pływać w łapach, proponuje stopniowo wprowadzać ćwiczenia z taśmami, pompki, planki, wiszenia na drążku, czy po prostu stopniowanie wielkości łap od najmniejszych na początek do większych.

Co do łapek używanych w swimrunie. Kolory im bardziej widoczne w wodzie, tym lepiej. Chodzi rzecz jasna o bezpieczeństwo. Kształt? Im prostsze patelnie tym lepiej. Producenci dwoją się i troją, by sprzedać zawodnikom coś nowego, Ci tymczasem o ironio głosują nogami. Spójrzcie na jakiekolwiek zdjęcie z zawodów na świecie? Od razu jak na dłoni widać, że większość zawodników używa jednego z najstarszych krojów łapek


foto: Piotr Dymys / goswimrun.pl

Łapki to również ściągawka dla zawodnika. To na nich można rozpisać flamastrem wodoodpornym po kolei ilość i długość sekcji pływackich oraz biegowych. Zaznaczyć bufety, newralgiczne miejsca, limity czasowe – cut offy. Dla początkujących wydawać może się to fanaberią. Tymczasem kluczowa jest wiedza na temat długości kolejnej sekcji pływackiej – czy pora suplementowania się, żelem przypadnie w połowie odcinka, czy zaraz po nim. Przez tego typu błędy wiele zespołów nie kończy zawodów – zaliczając w chłodnych wodach, spektakularne zjazdy energetyczne. Na biegu natomiast warto wiedzieć, czy do przebiegnięcia mamy tylko kilkanaście metrów w skwarze, czy kilka kilometrów. Wiedza ta powoduje, że albo teoretycznie stracimy czas na ściąganie pianki albo przedobrzymy I się w niej ugotujemy. W związku z tym pojawiły się na rynku łapki – z rozpiką sekcji pływanie / bieg. Oczywiście jest to gadżet ale bardzo przydatny.

Szukasz opisywanych i rekomendowanych przez nas łapek lub innych akcesoriów do swimrunu? Sprzęt zanim trafi do naszego sklepu, jest zawsze testowany na naszych zespołach.

Żródło: http://www.goswimrun.pl/swimrun-po-co-im-te-wiosla/

Anna